LOTD: kobieco

11 komentarze
Już trochę dochodzę do siebie po chorobie ;) Zapraszam Was więc na kolejny outfit. Miała być recenzja, ale jestem osłabiona i ciężko mi się pisze, więc jednak zdecydowałam się strój dnia ;) Jakby nie patrzeć, pisania będzie zdecydowanie mniej, za treść będą robić zdjęcia ;) A na zdjęciach ja w sukience w stylu Missoni, z cienkiej dzianiny, dopasowanej i za kolano, we wzór zygzaków w odcieniach czerwieni i kremowej bieli. Do sukienki konsekwentnie czerwone szpilki, czerwony sweterek i czerwona biżuteria. Całość uzupełniona delikatnym makijażem i spiętymi włosami, tak żeby nie robić konkurencji wszechobecnej czerwieni. W moim mniemaniu sukienka jest ładna, elegancka i mega kobieca, w oczach mojego B. przypomina firanę... No cóż... No comments ;)

sukienka - Grey Wolf

LOTD: czerwień i mięta

28 komentarze
Czerwony z miętowym to nietypowe połączenie kolorów, które bardzo lubię. Moje dwie ulubione barwy w jednym zestawie :D Stonowana chłodna mięta i ognista czerwień to to, co tygryski lubią najbardziej ;) Jest piątek, a ja myślami jestem już przy leniwym weekendzie, który spędzę u rodzinki w Trójmieście. Mogłabym Wam dalej pisać o czerwonej wełnianej ramonesce, czerwonych spodniach o kroju marchewy i moich ukochanych czerwonych szpilkach, o miętowej bluzce z przejrzystą wstawką, ale jakoś nie mam weny ;) Tak więc niech zdjęcia mówią same za siebie, a Wam życzę udanego wypoczynku :) I udanych zakupów, jeżeli wybieracie się na "stylowe zakupy" z Twoim Stylem i Gracją ;) High five! (patrz ostatnie zdjęcie ;))
czerwona ramoneska - Stradivarius
czerwone spodnie marchewy 7/8 - Camaieu
czerwone szpilki - nie pamiętam
miętowa bluzka - Lidl

Chamstwo w kuchni...

13 komentarze

W tym tygodniu swoją premierę ma Hell’s Kitchen – piekielna kuchnia. I powiem Wam szczerze, że nawet nie chce mi się na to patrzeć. A przecież lubię programy kulinarne... Przyjemnie ogląda mi się pana Makłowicza w podróży, kaleczącego język polski Pascala Brodnickiego, i Nigellę o apetycznych i zmysłowych kształtach. Lubię też wszelką zdrową rywalizację, więc programy telewizyjne pokazujące rywalizację w kuchni powinny mi odpowiadać… I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie jedno ale - chamstwo w kuchni. Dlaczego o tym piszę? Bo jestem przerażona tym, co się wyrabia w telewizji. Im więcej głośnego krzyku i chamstwa tym lepiej, tym bardziej telewizja promuje dany program. Brak kultury osobistej rządzi takimi programami. Zapowiedzi HK, kłotnie między uczestnikami, wyzwiska i wrzaski pana Amaro oraz zaprowadzany przez niego regularny terror w kuchni przepełniły czarę goryczy i głębokiego niesmaku, i dlatego na tapetę wzięłam programy pseudokulinarne.


Jestem zażenowana poziomem ludzi, którzy pojawiają się w tego typu programach. Mówi się, że kuchnia łagodzi obyczaje. Oglądając programy pseudokulinarne odnoszę wręcz przeciwne wrażenie. W kuchni szerzy się chamstwo i prostactwo. Pan Wojciech Modest Amaro klnący jak szewc, wyzywający ludzi niewybrednymi słowami, pastwiący się nad uczestnikami, to nie jest to co chcę oglądać. Po pierwszej edycji programu Top Chef polubiłam tego człowieka, teraz same zapowiedzi HK sprawiły, że straciłam do niego całą sympatię i szacunek. Inna „wielka” postać polskiej gastronomii – pani Magda Gessler. Wrzeszcząca na ludzi, ubliżająca im, rzucająca w nich nie tylko talerzami i sztućcami, ale też o zgrozo jedzeniem… To ma być autorytet??? Przy tego typu zachowaniach ogarnia mnie głębokie zażenowanie, wstyd i gniew. I zdziwienie, jak to się dzieje, że dorośli ludzie pozwalają na siebie krzyczeć? Nie potrafią grzecznie postawić granicy, zachować szacunku dla samych siebie? Potulnie opuszczają głowę i nadstawiają drugi policzek??? To magia telewizji tak działa? A poczucie własnej dumy i godności to gdzie??? Inną rzeczą, której w ogóle nie rozumiem i razi mnie strasznie jest jakże popularny trend rzucania jedzeniem i beztroskiego wyrzucania go do śmieci. W jakiej rzeczywistości żyją ci ludzie? Nie wiedzą, że na świecie jest bieda i głód? Nie mają wyrzutów sumienia??? Ludzie biorący udział w „telewizyjnych szoł” też nie są święci. Jak uczestniczce programu nie jest wstyd powiedzieć do swojego konkurenta, cytuję „wal się na ryj”? W obliczu kamer, ze świadomością, że program ogląda niezliczona ilość ludzi. Nie ogarniam tego…


Piszę trochę chaotycznie, ale temat jest dla mnie drażliwy. Dlaczego nie można produkować programów bez wszechobecnego chamstwa? Czy takie produkcje to znak naszych czasów? Czy nie można wzbudzać emocji bez rzucania mięsem? Czy prowadzący myślą, że zdobędą szacunek terroryzując uczestników programu i mieszając ich z błotem? A może sądzą, że za takie „bezkompromisowe” zachowanie pokochają ich tłumy, że będą "osobowością"? Może jestem staroświecka, ale mnie to nie bawi ani nie rusza w żaden pozytywny sposób… Telewizja schodzi na psy*, to wie każdy. Ale na psy* nie muszą schodzić ludzie... 

*nie obrażając psów ;)

Photo session: kwiaty we włosach...

16 komentarze
Zapowiadana sesja zdjęciowa, pierwsza w tym roku ;) A bo to nie było czasu, a bo to nie było weny, a bo choróbsko dopadło... I jakoś pierwszy kwartał minął bez porządnego focenia i malowania ;) Ale jak już przyszło co do czego, to są czerwone kwiaty na włosach, czerwone usta i przydymione oczy :) Na bogato! :D Zdjęcie bekstejdżowe znajdziecie w poprzednim poście i na moim Instagramie, do którego obserwowania serdecznie zapraszam :)
Modelka: Angelika
Fotograf: Oliwia Ziółkowska
MUA: ja
Użyte kosmetyki: baza Clarins i Makeup Studio, podkład i korektor Bourjois, puder Artdeco, bronzer Lancome, róż L'Oreal i Bourjois, rozświetlacz APC, cienie Inglot (cała masa swatchy) i Misslyn, beżowa kredka Sephora, tusz Maybelline, nie pamiętam jaki błyszczyk, dopiszę jak dotrę do domu ;), balsam do ciała Bielenda

O tym co będzie. Kwietniowe zapowiedzi.

4 komentarze
Kwiecień na blogasku upłynie pod znakiem czerwieni. Może pozwolę wkraść się na chwilę żółcieniom i pomarańczom, ale to kolor czerwony będzie rządził przez cały miesiąc. Taki sobie wymyśliłam temat przewodni, a co! Bo świąteczny kwiecień nie zawsze musi kojarzyć się z zielenią trawy i słodkimi żółtymi kurczaczkami. U mnie będzie wszystko czerwone, energetyczne i radosne!!! Będą zaległe recenzje, które przebierają z niecierpliwości wirtualnymi nóżkami i już czekają na publikację - Tiande, AA, Ava Cosmetics, Eveline... Będą czerwone paznokcie i usta, może nawet będzie coś o czerwonych włosach ;) Pojawi się kwiatowa sesja zdjęciowa, i outfity też będą, oczywiście czerwone, co by nie było :p I będzie post o planowaniu, kobiecym i blogowym - post, który od kilku tygodni krąży mi po głowie i nareszcie przybrał konkretny kształt. Jaki, dowiecie się w tym miesiącu. Zapraszam!
Blogging tips