LOTD: Retro autumn

3 komentarze
Powoli wracam do świata żywych. Nie, nie byłam chora ;) Po prostu remont wyłączył mnie ze świata zwykłych śmiertelników ;) Nie miałam czasu na nic, jedyne co robiłam to praca zawodowa, potem powrót do domu i remont. Z krótkimi przerwami na wizyty w Castoramie ;) Potem mycie, spanie i od rana cała zabawa zaczynała się na nowo ;) Na bloga w ogóle nie miałam ani czasu ani sił. Mimo, że na dysku zalegają stosy zdjęć czekających na publikację... Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy ;) Powoli wychodzę z remontowego szaleństwa i znajduję czas na inne przyjemności :) Ale o tym w innym poście ;) Dzisiaj zobaczycie mnie w jesiennym wydaniu retro. Płaszcz w bordowo-różowo-szarą kosteczkę na kremowym tle, burgundowy sweterek i skórzana spódnica midi. Do tego mega wygodne sztyblety. Tak ubrana mogę się rozkoszować polską złotą jesienią, która niestety zamienia się w szaro burą pluchę :/ Ale za miesiąc święta, co niewątpliwie jest bardzo pocieszające ;) Ja już się nie mogę doczekać, a Wy?

LOTD: romans groszków z paskami ;)

7 komentarze
Dzisiaj zapraszam Was na wakacyjne szaleństwo. Zwariowałam na punkcie tej zwariowanej sukienki :D Miks stylu marynarskiego z romantycznymi latami 50. Moje ulubione kolory: czerwień, granat i biel. Paski, kropki i groszki w różnych rozmiarach rozsypane na lekko sztywnym materiale. Piękny dekolt z amerykańskim wiązaniem podkreślającym biust i sprawiającym, że nawet ten w rozmiarze mikro mini prezentuje się całkiem okazale ;) Prawie tak okazale jak mięśnie niektórych "chłopaków z ferajny", którzy zrobili fotę mi i Mojej Mamusi w zamian za zrobienie im pamiątkowych zdjęć z wyprawy nad morze ;) Obie strony wyszły z tej wymiany usatysfakcjonowane ;)

LOTD: Atak wściekłego chomika ;)

5 komentarze
Kolor khaki z dodatkiem ostrego różu, do tego dziurawe dżinsy i wygodne adidasy i od razu świat wydaje się piękniejszy ;) A jeżeli jeszcze amarant przyjmie formę etnicznych wzorów to zawrót w głowie gwarantowany :D Porwane dżinsy dopełniają szczęścia ;) W ogóle fenomen porwanych dżinsów jest zadziwiający. Jeszcze niedawno gdy porwaliśmy dżinsy to albo lądowały one w koszu na śmieci albo w ostateczności przerabialiśmy je na szorty. Nie do pomyślenia było noszenie ich do pracy albo na imprezę, no chyba że byliśmy zbuntowanymi nastolatkami albo bylismy ślepymi wyznawcami subkultury. Obecnie płacimy grube pieniądze za celowe niszczenie, brudzenie i rwanie. No cóż, świat się zmienia, gust również, ale psychika człowieka jest jaka była... W większości przypadków lubimy modnie i dobrze wyglądać. Fajne wg nas ubrania może nie są niezbędne do szczęścia, w końcu można narzucić na siebie cokolwiek i też człowiek żyje, ale za to potrafią sprawić tyyyleee radości :D Ubierasz fajny ciuch i od razu samopoczucie jest lepsze, na twarzy pojawia się uśmiech, a krok staje się bardziej sprężysty. Magia! ;)

ManiMonday: nietuzinkowa czerwień czyli 499 Stary Browar by Colour Alike

8 komentarze
Ostatnio na blogu zrobiło się bardzo modowo ;) Oprócz postu z inspiracjami z Instagramu same outfity, aż do znudzenia ;) Dlatego dzisiaj będzie kosmetyczna odmiana ;) W ramach porządków na blogu postanowiłam, że w poniedziałki pojawiać się będą posty lakierowe pod wdzięczną nazwą ManiMonday :D Dzisiaj prezentuję Wam lakier do paznokci Colour Alike w kolorze idealnym na jesień. Zanim jednak go opiszę to podam kilka szczegółów technicznych – lakier bardzo dobrze kryje (jedna warstwa daje zadowalający efekt), nakłada się bez smug, ma dobry pędzelek i całkiem niezłą trwałość. Dostępny jest na stronie colorowo.pl w bardzo przystępnej cenie. Odcień nr 499 Stary Browar z serii PZN to piękna, nietuzinkowa czerwień. W buteleczce wygląda intrygująco – pomarańczowa cegła z mnóstwem miedzianych iskierek. Na paznokciach zmienia swe oblicze i ujawnia się w nim ciemnoczerwona, prawie że burgundowi baza. W cieniu drobinki znikają i lakier przybiera wysmakowany klasyczny wygląd. W słońcu kolor ociepla się za sprawą miedzianych drobinek, które jednak nie tworzą bardzo migoczącej warstwy, a dają wrażenie dyskretnego metalicznego poblasku. Mi taki efekt bardzo odpowiada :) Zresztą zobaczcie same – zdjęcia robiłam w różnym oświetleniu, żeby oddać jego niejednoznaczną naturę :) Ciekawa jestem, czy Wam taki nietypowy odcień przypadł do gustu?

LOTD: woman in black

12 komentarze
Gdy mój B. zobaczył mnie w tym stroju od razu zapytał, czy wybieramy się na pogrzeb ;) No cóż, to facet, do tego informatyk, nie zna się na modzie ;) Trzeba mu wybaczyć, bo chociaż trochę się podszkolił z tego zakresu przy okazji robienia mi zdjęć na blogaska, to niestety nadal nie łapie pewnych niuansów i subtelności. Nie zauważy ani gry detali i przeźroczystości, ani subtelnej różnicy faktur materiałów. Nie doceni uroku koronki delikatnie zdobiącej ramiona i spódnicy z uroczego plisowanego tiulu powiewającego swobodnie na wietrze. Nic dla niego nie znaczy fakt, że kolor czarny to klasyk klasyków, który jest modny od stuleci i modny nadal będzie. Na nic się zdadzą moje tłumaczenia, że czerń wcale nie jest ponura, wręcz przeciwnie - jest stylowa, elegancka i ponadczasowa. Wg niego czarny materiał nadaje się tylko na habit i już. Koniec dyskusji. Wzgradliwe wydęcie warg, cmoknięcie z dezaprobatą, do tego jakiś drwiący komentarz i prześmiewczy rechot to wszystko czego mogę oczekiwać po moim panu i władcy ;) Nie doczekam się żadnych komplementów, albo chociaż pełnych uwielbienia i zachwytu spojrzeń... Trudno, przeżyję, nie będę załamywać rąk i nie spalę na stosie wszystkich moich czarnych ubrań ;) Bo ja lubię czerń i dobrze mi z tym! :D Howgh! :D

Blogging tips